Elbląska Skarbonka na pomoc sąsiedzką. Nowa inicjatywa ESWIPu

Obchodzimy właśnie 25 lecie swojego istnienia. Z tej okazji utworzyliśmy fundusz grantowy, który będzie przeznaczony na Pomoc Sąsiedzką oraz Inicjatywy Lokalne. O nowej inicjatywie ESWIPu z Arkadiuszem Jachimowiczem, prezesem naszego stowarzyszenia, rozmawia Krzysztof Jaworski.

- Stworzyliście nowy elbląski Fundusz Grantowy. Czym jest, jak działa i jaki jest cel jego stworzenia?
Utworzyliśmy fundusz grantowy, aby gromadzić na nim pieniądze z 1%, od naszych darczyńców, z dochodu ze sklepu charytatywnego Pod Cisem, po to, aby dysponować pieniędzmi na elbląskie inicjatywy społeczne. Zawsze są społecznicy, którzy mają pomysły i którzy chcieliby coś zmienić na lepsze. Właśnie dla nich jest ten fundusz. Chcemy stworzyć źródło przyjaznego finansowania ich inicjatyw. W tym roku rozpoczynamy od Pomocy Sąsiedzkiej. To konsekwencja naszej zeszłorocznej zapowiedzi. Uznaliśmy, że wszystkie pieniądze z 1%  przekażemy na przeciwdziałanie skutkom epidemii i uznaliśmy, że w tej chwili najbardziej jest potrzebny jest rodzaj uważności pomiędzy sąsiadami na osoby potrzebujące pomocy - samotne, chore, niepełnosprawne, żeby im  pomagać w tym trudnym czasie. Uznaliśmy, że taki sąsiad może pomóc, i że możne znać potrzeby takiej osoby mieszkającej tuż obok, że to właśnie sąsiad może być najlepszym źródłem informacji o takich osobach. Może wiedzieć, że komuś popsuł się kran, czy lodówka, że coś tam nie działa, że ktoś potrzebuje wymiany drzwi, że trzeba coś pomalować, kupić jakiś nieduży pomocny sprzęt dla osoby niepełnosprawnej. Na takie rzeczy potrzeba trochę pieniędzy. Owszem, czas często się znajdzie na pomoc takim osobom, ale problemem są właśnie pieniądze. No i właśnie po to by te pieniądze były stworzyliśmy ten fundusz grantowy. Po fundusze z niego mogą zgłaszać się osoby, które chcą pomóc swoim sąsiadom, którzy są w potrzebie.

- Czyli, przychodzimy do Was, do ESWIPu, i mówimy, że jeden z naszych sąsiadów potrzebuje, dajmy na to nowego zlewu. Wiemy o tym, bo gdzieś tam podczas rozmowy na klatce powiedział nam o tym. Przychodzimy i mówimy, mój sąsiad potrzebuje zlewu. To starsza schorowana osoba. Mogę mu go zamontować, ale nie mam pieniędzy na zakup. I wy dajecie te 100 czy 200 złotych na taki zlew.
- Mniej więcej. Oczywiście to nie działa tak, że od razu przekażemy gotówkę. To są pieniądze naszych darczyńców, musimy dbać, by były wydawane właściwie. Poznajemy więc cała historię i jeżeli stwierdzimy, że rzeczywiście jest taka potrzeba, kupujemy ten zlew i przekazujemy go tej potrzebującej osobie.

- Do wysokości jakiej kwoty można taki grant uzyskać?
- Przyjęliśmy, że będzie to maksymalnie 1000 złotych. Można więc do tej kwoty coś kupić, jakąś usługę zamówić, by wesprzeć swojego sąsiada. W jakiś sposób pomóc tej osobie.

- Wygląd na to, że to świetny pomysł. Bo do tej pory brakowało czegoś takiego. Chętni do sąsiedzkiej pomocy najczęściej się znajdowali, natomiast gorzej było z możliwościami finansowymi. Nie każdego stać,by wyłożyć kilkaset złotych z własnej kieszeni, by pomóc, choćby i najbardziej lubianemu, czy bliskiemu sąsiadowi.
- Tak. Wolontariat się rozwija, natomiast brakuje takich właśnie małych impulsów finansowych, by jakąś rzecz załatwić, czy po prostu komuś pomóc. Ten fundusz ma zlikwidować, chociaż częściowo, ten problem. Ułatwić życie osobom potrzebującym, a jednocześnie budować stosunki dobrosąsiedzkie, bo o pieniądze z tego można się ubiegać wyłącznie na pomoc sąsiadowi. Nie planujemy, by można je było pozyskać na jakieś własne potrzeby. Mogą być przeznaczone wyłącznie na pomoc sąsiadowi,innej osobie, a tym samym na budowanie dobra wspólnego, bo dobre sąsiedzkie stosunki takim właśnie dobrem są. Chcemy poprzez to kształtować wrażliwość sąsiedzką – dostrzegamy potrzeby, organizujemy się, pomagamy. 

- Fundusz Pomoc Sąsiedzka, to pomoc do tysiąca złotych. Wystarczy?
- Zdajemy sobie sprawę, że to nie są jakieś ogromne pieniądze, ale na potrzeby takiej właśnie, sąsiedzkiej, pomocy, drobnego zakupu, wymiany jakiegoś urządzenia, naprawy, powinien wystarczyć. Chcemy nim wypełnić pewną lukę. Duże instytucje, organizacje, stowarzyszenia, pozyskują granty, dotacje, ale tak zwani zwyczajni ludzie, którzy nigdy się z tym nie stykali, nie mają pojęcia jak to robić, gdzie się zgłaszać. A to przecież najczęściej tacy właśnie ludzie widzą często gdzieś jakiś problem, czyjąś potrzebę i chcą szybko zareagować i pomóc.   I to właśnie z myślą o nich uruchamiamy Fundusz Sąsiedzki. Przychodzą do nas, załatwiają minimum formalności i mogą szybko otrzymać to wsparcie finansowe, które przeznaczą na rzecz osoby potrzebującej, swojego sąsiada.

- No i w ten sposób budujemy społeczeństwo obywatelskie, wzmacniamy więzi społeczne i jeszcze robimy coś dobrego, pożytecznego. W jaki sposób pozyskać  taki grant?
- Prosimy najpierw, aby do nas zadzwonić albo przyjść osobiście i przedstawić problem. Opowiedzieć, jaka jest sytuacja, kto potrzebuje pomocy i jakiej. Przegadać temat. Chcemy też, by nie była to jedna osoba, a najlepiej grupa sąsiadów, dwóch, trzech. To uwiarygadnia całą sytuację a jednocześnie aktywizuje tych sąsiadów. To pokazuje też, że w grupie można więcej. I po takiej rozmowie, jeżeli uznamy, że jest to potrzebne, że rzeczywiście pieniądze z funduszy polepszą trudną sytuację takiej osobie, sąsiadowi, wchodzimy w temat i przekazujemy pieniądze. Tylko, raz jeszcze uwaga – to tylko, czy też aż, maksymalnie 1000 złotych.

- Fundusz Pomoc Sąsiedzka to jeden z dwóch, które uruchomiliście w tym roku.
- Tak. Podzieliliśmy ten nasz fundusz grantowy na dwie akcje. Pierwsza, to Pomoc Sąsiedzka, druga to Inicjatywy Lokalne. Ta druga dedykowana jest organizacjom pozarządowym, dla stowarzyszeń, fundacji, które zajmują się działalnością prospołeczną, realizują projekty, granty. Na wsparcie ich działań też chcemy przeznaczyć pewne środki. Ten fundusz jest nieco bardziej obudowany administracyjnie. Tu też można dostać do tysiąca złotych, na przykład na organizację jakiejś akcji kulturalnej, sportowej, wydarzenia, festynu czy spotkania  mieszkańców.

- Waszym założeniem, celem, jest by fundusz grantowy stał się swego rodzaju skarbonką elbląską, wspierającą lokalne działania. Jej stworzeniem chcecie także zaktywizować lokalne organizacje, stowarzyszenia a może i władze, do włączenia się w ten projekt i poprzez niego, w niesienie tego rodzaju pomocy.
- Marzy nam się, żeby ta elbląska skarbonka stawała się coraz bardziej zasobna. Często zastanawiam się, ile pieniędzy potrzeba w ciągu roku na takie akcje społeczne przekazać, by było to widoczne w mieście, by zaspokoić potrzeby mieszkańców. I odpowiedź ciągle jest ta sam – bardzo, bardzo dużo. Znacznie więcej niż jesteśmy w stanie pozyskać. Ale, nie od razu Rzym zbudowano. Tym funduszem, tą skarbonką, chcemy zacząć. Oczywiście zapraszamy darczyńców, przedsiębiorców, by przekazywać darowizny. Takim marzeniem jest, by pozyskać do niej 100 tysięcy złotych. Takie pieniądze byłyby widocznym wsparciem dla działań elblążan. 

- Gdzie znaleźć informacje na temat funduszu grantowego, na temat tego, jak można z niego skorzystać?
- Oczywiście na naszej stronie internetowej, ale najbardziej liczymy na kontakt bezpośredni, u nas, na miejscu, w stowarzyszeniu ESWIP przy Związku Jaszczurczego 17 w Elblągu. By przegadać temat, zobaczyć, czy pomoc jest możliwa. Oczywiście po wcześniejszym kontakcie telefonicznym pod numerem 55 236 27 16. Twórzmy społeczeństwo obywatelskie.

- Podpisuje się pod tym hasłem obiema rękoma. Dziękuję za rozmowę.